,,NIEROZPOZNANI” STRZEGĄ SPOKOJNEGO SNU POLEGŁYCH

Tekst dedykuję Tatulowi, dziękując za troskę i zainteresowanie. Polecam ciekawy blog prowadzony przez tego autora: 
http://tatulowe.blog.onet.pl

Gotowy wpis w wersji pamięciowej, a zdjęcia w telefonie czekały długo na opublikowanie. Wystarczyło zmaterializować myśli i zamieścić na blogu, ale i to wymagało czasu i uwagi, czego w ostatnim czasie, niestety, bardzo mi brakuje. Tatul zmobilizował mnie do pracy i powrotu do pisania.

Tym razem opowiem Wam o wycieczce rowerowej, która miała miejsce na progu zimy. Słońce w południe świeciło mocno, nawet czuło się ciepło jego promieni na plecach. Ostatni raz w 2016 roku postanowiłyśmy, z młodszą córką, wybrać się na  poznańską Cytadelę. To ulubione i wymarzone miejsce na przejażdżki rowerowe, a także niedzielne spacery dla całych rodzin. Tu można swobodnie poruszać się jednośladem po rozległym terenie, poprzecinanym asfaltowymi ścieżkami, biegnącymi wśród drzew. Są tam miejsca ciszy i spokoju i takie, których nie zapomnisz nigdy. Park Cytadela ma wiele atrakcji, dziesiątki rzeźb i pomników ale niewątpliwie  jedną z najciekawszych, dla mnie oczywiście, jest zespól rzeźb autorstwa Magdaleny Abakanowicz, nazwany ,,Nierozpoznani”. Ta plenerowa instalacja powstała w 2002 roku. Na całość składa się 112 dwumetrowych figur bez głów, odlanych z żeliwa. Odwiedzam to miejsce regularnie, kilka razy w roku i zawsze czuję ciarki na plecach, stojąc wśród tej pozornie nieuporządkowanej masy rzeźb. Ogromna ilość, wielkość, potęga pozwala mi uzmysłowić sobie o małości ludzkiego istnienia, jednostki. Ponad setka figur stoi na betonowym podłożu, otoczona pustą przestrzenią porośniętą trawą. Co dziwne, do monumentu nie prowadzi żadna wyznaczona droga. Każdy zainteresowany dociera do pozbawionych głów rzeźb ścieżką własną. Stajesz maleńki wśród idących w różnych kierunkach wielkoludów, zimnych i martwych. Każdy w rozkroku, gotowy rozdeptać cię jak mrówkę, a jednak idziesz. Wplatasz się w tłum, szukasz miejsca najbardziej zagęszczonego. Nie możesz momentami chwycić oddechu, stajesz się żywą częścią dzieła rzeźbiarki. Łączysz się z całością. Czy taki był pomysł artystki? Spowodować, by widz stal się, mimo własnej woli, elementem jej pracy? Takie zadanie mają pokazy performance, absorbować widza, angażować go.  Czy i tutaj mamy do czynienia z podobnym zadaniem, my odwiedzający ,,Nierozpoznanych”? Jedno jest pewne, nikt nie jest obojętny wobec tego co widzi.

Trudno, na pierwszy rzut oka, doszukać się w monumentalnym pomniku harmonii, regularności i ładu. Wydaje się, że każda z 112 postaci podobna jest do innej. Nic bardziej mylącego. Każda figura jest inna. Różni się strukturą powierzchni, kierunkiem marszu, kształtem kręgosłupa, który widać nie na plecach, a na części wewnętrznej powłoki klatki piersiowej. Żeliwne, bezgłowe rzeźby mają jedynie przód, zabudowane są tylko od strony frontowej. Reszta to pusta przestrzeń, wypełniona powietrzem, promieniami słońca, kiedy dzień jest pogodny, a niebo nad Cytadelą lazurowe. Przyglądając się całości widać, że Magdalena Abakanowicz szczegółowo przemyślała każdy element kompozycji. Nic nie jest tu przypadkowe. Inne emocje towarzyszą oglądającemu, który stoi z boku. Tu dominuje spokój i poczucie władzy nad całością. Kiedy wejdziesz w środek, między gęstniejącą masę zimnych figur, stajesz się jedną z nich. Poddajesz się całkowicie woli martwego tłumu. Nic już nie należy do ciebie, nawet myśli są jakby wspólne.  Porywa cię ta potężna zwarta całość, stajesz się jej częścią i nie masz nic do powiedzenia. Tracisz kontakt z rzeczywistością, przenosisz się w inny świat, w inny wymiar czasu. Czujesz ogromną siłę i moc tłumu, jego potęgi, która cię wchłania bez reszty. Idziesz nie robiąc ani jednego kroku, podobnie jak rzeźby Magdaleny Abakanowicz. Czasem masz wrażenie, że postaci ożywają w obecności człowieka. Jakby czerpały z niego część jego sil witalnych. Być może taki był zamysł artystki? Monument i widz wzajemnie się uzupełniają. Stanowią nierozerwalną całość.

Park Cytadela, to miejsce gdzie spoczywają tysiące poległych w walkach o wyzwolenie Poznania. Nie bez powodu monument ,,Nierozpoznani” jest postawiony właśnie tu, gdzie ziemia kryje setki bezimiennych bohaterów. To także miejsce wielu pomników i ciekawych miejsc, o czym napiszę w innym tekście. Zapraszam odwiedźcie Poznań i Cytadelę. Warto. Dzieło Magdaleny Abakanowicz porwie Was bez reszty, a emocje związane z jego oglądaniem zostaną w Waszej pamięci na zawsze. Tekst zawiera w większości moje osobiste przeżycia podczas obcowania z dziełem o nazwie ,,Nierozpoznani”. Chętnych do poznania danych encyklopedycznych odsyłam do strony:  https://pl.wikipedia.org/wiki/Nierozpoznani.

Zamieszczone zdjęcia są autorstwa mojej córki Marty.

 

 

20161120_134731