ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA. TRADYCJE I ZWYCZAJE ZWIĄZANE Z PODARUNKAMI.

Tym razem zapraszam serdecznie do przeczytania tekstu lżejszego, na czasie. Boże Narodzenie zbliża się szybkim krokiem, niedługo zapuka do naszych drzwi, a wraz z nim Mikołaj, Gwiazdor, Dziadek Mróz czy inny Pan przyniesie i obdaruje nas  prezentami. Czekamy na wieczór wigilijny i pełno pięknie zapakowanych pudełek z niespodziankami dla dzieci i dorosłych. Nie ważne ile mamy lat, na prezent czekamy niezmiennie każdego roku, bo wierzymy w św. Mikołaja, w to , że przybywa saniami ciągnionymi przez dorodne renifery z dalekiej, mroźnej Laponii  na północy Finlandii i na pewno o nas też będzie pamiętał. 

W Polsce i wielu krajach o podobnej kulturze do naszej, prezenty przynosi Gwiazdor. Jest to pan z białą broda, w czerwonym stroju, miły i przyjemny dla każdego. Najbardziej kochają go dzieci. Dorośli wiedzą, że mogą dostać lanie rózgą, bo nie zawsze byli grzeczni. Czasem  Mikołaj nie pokazuje się nikomu, zostawia prezenty pod choinką, w pustym pokoju i pędzi dalej by obdarować wszystkich czekających na jego wizytę. W Polsce po wigilii dostajemy prezenty, a jak jest w innych krajach? Pozwólcie, że przedstawię Wam to w krótkiej prezentacji.

Włosi na prezenty czekają do rana. Niektóre rodziny celebrują kolację wigilijną, ale wiele rodzin zaczyna w tym kraju świętowanie dopiero od 25 grudnia i właśnie w tym dniu rozdawane są prezenty, bo najważniejszym świętem dla Włochów jest pierwszy dzień Bożego Narodzenia. Dzieci młodsze dostają zabawki, starsze smartfony lub inny sprzęt elektroniczny. Panie obdarowuje się przede wszystkim perfumami albo galanterią skórzaną. Zazwyczaj Mikołaj przychodzi po cichu o północy, kiedy wszyscy już śpią i zostawia podarki dla całej rodziny.

W Norwegii świętowanie zaczyna się od mszy, około godziny 16.00 w dniu 24 grudnia. Po zakończeniu uroczystości kościelnych biją dzwony, a wierni udają się do swoich domów i otwierają prezenty. Ci, którzy nie byli w kościele czekają na dzwony i punktualnie o godzinie 17.00 otwierają prezenty. Nie wszyscy Norwegowie celebrują tę tradycję. W niektórych domach, podobnie jak we Włoszech prezenty odwija się dopiero rano pierwszego dnia  świąt Bożego Narodzenia. Tu św. Mikołaj bardziej przypomina krasnala w czerwonej czapce z długą białą brodą.

W Australii święta Bożego Narodzenia obchodzone są w zupełnie innej scenerii niż w Europie. Toteż Mikołaj przybywa z prezentami w inny sposób, czyli przypływa na desce surfingowej lub wychodzi z morskich fal. Australijskie rodziny, mieszkające nad wodami, celebrują często święta przy stole ustawionym na piaszczystej plaży, na brzegu oceanu, a ma to miejsce 25 grudnia. Ze względu na upały Mikołaj ma strój letni, czyli krótkie spodenki i koszulkę, kapelusz zamiast ciepłej czapy obszytej futrem, a na nogach japonki. Towarzyszą mu misie koala i kangury w miejsce nam znanych reniferów.

Wiszące, czerwone skarpetki, to domena Irlandczyków i Amerykanów. W Irlandii, ci co liczą na dużych rozmiarów paczki, zamiast skarpetki, wieszają przy swoim łóżku poszewkę lub worek. Św. Mikołaj odwiedza ich, po cichu, w nocy z 24 na 25 grudnia. W oknach domów pali się świeca, by nie zabłądził i nie ominął żadnego domu. W USA, skarpety wiesza się z reguły przy kominku, bo Santa Claus wchodzi do domów przez komin, więc uzasadnione jest wybranie tego miejsca. W tym kraju, jak mało gdzie na świecie, dekoruje się też domy (zewnętrzne ściany i dachy) setkami migających światełek. Tworzy to dodatkowy element świątecznego nastroju, bajkowej aury.

W Meksyku do dziś pielęgnowana jest i ciągle żywa tradycja chowania prezentów i zgadywania, gdzie został ukryty. Jest to dodatkowa atrakcja, forma zabawy, zwłaszcza dla dzieci. Właśnie dla najmłodszych pod sufitem wieszane są kolorowe kubeczki wypełnione mąką lub piaskiem. W jednym z nich ukryta jest niespodzianka. Zabawa polega na tym, by jak najszybciej wytypować miejsce, w którym ukryty jest podarunek.

Z kolei w Hiszpanii na prezent trzeba poczekać do Trzech Króli. Ale tendencja idzie w kierunku podobnej tradycji jak w innych krajach. Coraz więcej rodzin obdarowuje się prezentami w pierwsze święto Bożego Narodzenia czyli 25 grudnia. Hiszpanie mimo to kultywują dawną tradycję, czyli wierzą , że prezenty przynoszą Trzej Królowie, a nie  tak jak my, św. Mikołaj. Zwolennicy starej tradycji zostawiają podarki 5 stycznia wieczorem, a uroczyste ich rozpakowanie ma miejsce 6 stycznia rano. Dzieci wierzą, że trzej wędrowcy goszczą w ich domu i zostawiają im na talerzykach słodycze.

Francuzi nie obchodzą wigilii, zaczynają święta od 25 grudnia. Rano na wszystkich czekają prezenty. Dzieci wierzą, że to mały Jezus przynosi im oczekiwane podarunki. Przychodzi w poprzednią noc i wkłada je do bucików postawionych przy kominku.

Przedstawiłam Wam kilka ciekawych zwyczajów związanych z obdarowywaniem się prezentami w okresie świąt Bożego Narodzenia. Może znacie inne tradycje? Zapraszam do podzielenia się wiedzą na ten temat w komentarzach.

Inspiracja. Piątkowo -niedzielny (11-13.12.2015 roku) Głos Wielkopolski.Jolanta Korucu ,,Gdzie szukać prezentów”.

WIGILIA W MOIM DOMU

Jedno co łączy nas, wszystkie panie domu, to pragnienie, aby dania i stół wigilijny były wyjątkowe. Do tego jak co rok, zachwycały wszystkich, którzy przy nim usiądą.

Stół przygotuję w tym roku, podobnie jak w poprzednią Wigilię, zgodnie z tradycją przekazaną przez moją mamę. Położę śnieżnobiały obrus, który wyszyłam sama haftem richelieu. Dawno, bo 30 lat temu, kiedy byłam z dzieckiem na trzyletnim urlopie wychowawczym. Bez motywów gwiazdkowych, nie lubię tego. Porcelana też biała, cieniutka, delikatna prosto z Francji. Pod obrusem tradycyjnie pęczek sianka, na talerzyku opłatek, a nad głowami zielona jemioła, powieszona na lampie wraz z kilkoma pięknymi bombkami. W wazonie gałązki żywej jodły, a w narożniku choinka prosto z lasu. Wysoka do samego sufitu, pod nią prezenty. W pokoju pachnie żywicą, a przepiękne lampki mrugając kolorowo tworzą magiczny nastrój. Sześć nakryć, choć jest nas pięcioro, zawsze jedno dodatkowe dla niespodziewanego gościa.

Kiedyś robiłam dwanaście potraw, bo tak nakazuje tradycja. Makiełki i groch z kapustą, niestety musiałam wyeliminować z zestawu, bo całe święta przekładałam niezjedzone z miejsca na miejsce. A co podaję? Zupa tylko i wyłącznie z borowików, czysta z drobno pokrojonymi grzybami na dnie talerza, zaciągnięta śmietanką kremową. Dwa rodzaje ryb smażonych. Jako jedyna jem karpia, pozostali tylko filet z mintaja lub dorsza. Koniecznie mrożony, bo w takim nie ma ości. Ryby smażę na maśle, potem zapiekam w piekarniku z kawałkiem masła na każdej porcji. Gotowana kapusta kiszona, z pokrojonymi podgrzybkami, aż ciemna od nadmiaru grzybów. Własnej roboty pierogi z grzybami i kapustą polane masłem z duszoną cebulą. To danie co rok w samą wigilię robi mąż z córkami. Do mnie należy tylko przygotowanie farszu i ugotowanie. Cała reszta to ich dzieło, a zrobić potrafią pysznie. Mamy też kompot z suszonych owoców (śliwki, jabłka, gruszki, dodaję też kilka rodzynek i moreli). Do tego ziemniaki i sos, dwa rodzaje śledzi i talerz z pieczywem. Oczywiście króluje tu sernik cioci Zosi (przepis podałam w poście z dnia 12. listopada
http://szescdziesiat-rowna-sie-dwadziescia.blog.pl/2014/11/12/pyszny-sernik-cioci-zosi/
). Polecam serdecznie, jest pyszny i łatwy w wykonaniu, a co najważniejsze, zawsze się udaje. Potem pijemy kawę, a Gwiazdor w czerwonej czapeczce z białym pomponem (młodsza córka) rozdaje prezenty. Potem śpiewamy kolędy, a córka przygrywa nam na keyboardzie.

W domu rodzinnym, na wsi nie przychodził Gwiazdor, nie było przebrania, więc mama musiała wymyślić sposób, żebyśmy uwierzyli, że prezenty są od niego. Ubierała nas i wysyłała na dwór, żeby każdy szukał gałązek. Kto będzie miał najwięcej, dostanie najładniejsze prezenty. Czasem trudno było cokolwiek wygrzebać z głębokiego śniegu, ale staraliśmy się bardzo, bo wierzyliśmy, że Święty Mikołaj to doceni. Kiedy podarunki były już pod choinką, mama wołała nas do domu. Tłumaczyła, że Gwiazdor bardzo się spieszył, bo wszystkie dzieci czekają na niego i zostawił to, co miał dla nas i ruszył dalej. Ciekawość i radość z otrzymanych niespodzianek była tak wielka, że nikt nie zastanawiał się długo nad tym, co powiedziała mama. Pamiętam, jednego roku (może miałam trzy lata), mój najstarszy brat dostał cukrową lalę. Wyobraźcie sobie, był rok 1956, na wsi. Duży karton, a na wierzchu celofan tak, że było widać co jest w środku. Wydawało mi się, że ta pięknie pomalowana lalka, w czerwonej sukience, złotych włosach i takich samych bucikach, jest większa ode mnie. Dostał ją od swojej chrzestnej matki, a my pozostali też mieliśmy cukrowe figurki, ale niestety mniejsze. Musiało to być coś wyjątkowego, bo pamiętam do dziś wygląd lalki. Jak u Was wygląda Wigilia i jakie wspomnienia z dzieciństwa macie?

Nasza tegoroczna choinka

Nasza tegoroczna choinka

GWIAZDKOWA AURA W EUROPIE

W połowie października odwiedziłam z rodziną Sztokholm. Stolica Szwecji przywitała nas dekoracjami bożonarodzeniowymi.
Zawsze wydawało mi się, że w Polsce przesadzamy z pośpiechem. Albowiem dekoracje świąteczne pojawiają się u nas prawie dwa miesiące przed Bożym Narodzeniem. Jednak nigdy nie spotkałam ich na ulicach i w witrynach sklepowych wcześniej niż po Święcie Zmarłych i Zaduszkach. Ogromnie zaskoczona byłam więc dekoracjami świątecznymi w stolicy Szwecji już w połowie października. Prawda, nie było to oficjalne, uroczyste włączenie świątecznego oświetlenia ulicznego, bo to miało miejsce dopiero 22.11, ale lampki choinkowe na markizach kawiarenek, łańcuchy z igliwia zawieszone nad uliczkami wokół głównego placu, motywy Mikołaja, sań, reniferów na wystawach sklepowych witały mieszkańców i turystów. Więc nie my, Polacy jesteśmy pierwsi. Dekorujemy się razem z całą Europą. Oto niektóre stolice i nie tylko, w szacie świątecznej:

Paryż

http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/france/10539508/The-French-do-gaiety-and-Christmas-far-better.html


http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/france/10539508/The-French-do-gaiety-and-Christmas-far-better.html

Niekwestionowaną stolicą dekoracji świątecznych: bogactwa, różnorodności, przepychu, koloru złota jest Paryż. Dech w piersiach zapiera widok Pól Elizejskich, gdzie niezliczona ilość maleńkich lampek zawieszonych na drzewach wzdłuż ulicy tworzy bajeczny klimat. Wystrój świąteczny ulic i galerii handlowych zachwyca nie tylko turystów, ale także mieszkańców Paryża, którzy licznie uczestniczą w uroczystym włączeniu świątecznego oświetlenia. Wystawy w znanych galeriach są autorstwa słynnych projektantów. W środku Galerii Lafayette przy bulwarze Haussmanna, stoi wielka choinka, projektowana każdego roku na nowo. Można podziwiać ją z dołu, ale także z  poziomu kolejnych pięter. By obejrzeć cuda świątecznego Paryża, przybywają tu setki tysięcy turystów z całego świata.

Sztokholm

http://direction-sweden.blogspot.se/


http://direction-sweden.blogspot.se/

Stolicę Szwecji przyozdabia się motywami północy, więc sanie, renifery, ośnieżone choinki są częstymi elementami dekoracji w mieście. A jak wygląda Finlandia, ojczyzna Świętego Mikołaja?

Laponia

http://www.magazynallinclusive.pl/europa/laponia-prawdziwy-dom-swietego-mikolaja.html


http://www.magazynallinclusive.pl/europa/laponia-prawdziwy-dom-swietego-mikolaja.html

Warszawa

W sobotę 6 grudnia w Warszawie po raz siódmy zostaną uroczyście włączone światła świąteczne. Zapowiadane jest przybycie Świętego Mikołaja z elfami prosto z Laponii, a mieszkańcy i turyści zapewne chętnie wezmą udział w tym niezwykłym wydarzeniu.

http://www.rp.pl/galeria/957459.html


http://www.rp.pl/galeria/957459.html

Berlin

Jak co roku również Berlin rozbłyśnie świątecznymi światełkami. Zapach pierników będzie się unosił w całym mieście, a glög będzie rozgrzewać szukających prezentów dla swoich bliskich.

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/basniowe_swieta_w_berlinie_119791.html


http://www.wiadomosci24.pl/artykul/basniowe_swieta_w_berlinie_119791.html

Aura świąteczna daje o sobie znać na każdym kroku. Udekorowane ulice, place, wystawy zachęcają do kupowania. Towary nabyte w tym niezwykłym czasie są magiczne. Dają wielką radość obdarowanym i długo przypominają o Gwiazdce, zapachu igliwia i gwiazdeczek rozrzucanych w koło przez zimne ognie. Kocham okres przedświąteczny i Święta Bożego Narodzenia! To najpiękniejszy okres każdego roku. Usiąść przy wigilijnym stole nakrytym śnieżnobiałym obrusem i siankiem pod nim, to uroczysta chwila. Każdy czuje się otoczony magią. Należy życzyć sobie by spadł śnieg i wielkimi, białymi płatkami usłał drogę dla sań i reniferów Świętego Mikołaja, który każdego roku nas odwiedza.