PODOBNIE JAK GABUNIA76: USPRAWIEDLIWIAM SIĘ I PRZEPRASZAM.

SZANOWNI GOŚCIE I CZYTELNICY MOJEGO BLOGA. PRZEPRASZAM ZA NIEOBECNOŚĆ I MAŁĄ AKTYWNOŚĆ.

Wcześniej remont i praca na bazarze. Teraz inny rodzaj aktywności zawodowej. To wszystko, niestety, wypełniało mi w ostatnim czasie życie. Mało wolnego czasu zostało na prowadzenie bloga, odwiedzanie zaprzyjaźnionych autorów, komentowanie ich ciekawych tekstów. Postaram się pisać i komentować jak najczęściej. Proszę nie zapomnijcie o : szescdziesiat-rowna-sie-dwadziescia.blog.pl.

Pozdrawiam wszystkich gorąco.

Elżbieta

24 Komentarze

    • Dziękuję Jotko. Dbam o siebie oczywiście, nie przemęczam się, pracuję na miarę sił emeryta (+60). Jeszcze nie pora, by wcisnąć się w ,,babcine bambosze”. Mam zbyt dużo energii i sił witalnych, więc muszę przełożyć je na zajęcie dające satysfakcję i pieniądze (nie ukrywam, że są ważne). Robię to, co kocham najbardziej. Praca związana z kontaktem z ludźmi (podobnie jak na ryneczku), czyli w dalszym ciągu handel.Tym razem w cukierni.
      Pozdrawiam Jotko serdecznie:)

    • Będę zamieszczać swoje teksty, może nie tak często jak w poprzednim roku. Będę również czytać i komentować autorów blogów, które lubię i cenię. Może uda się poukładać moje życie tak, że starczy czasu na wszystko.
      Pozdrawiam Anno serdecznie:)

    • Pozdrawiam Ariadno serdecznie. Będę z Wami zawsze. Jeżeli nie w tekstach i komentarzach, to na pewno w myślach. Przez ponad dwa lata blogowania, zżyłam się z Wami i uważam ten świat za swój.
      Pozdrawiam Ariadno raz jeszcze:)

  1. 14 lat pracowałam w biurze cukierni. Jeszcze przed emeryturą. Między innymi w czasie akcji przedświątecznych pomagałam ekspedientkom w sprzedaży, a także zastępowałam je w czasie urlopu lub absencji. Bardziej czułam się tu na swoim miejscu niż wśród papierów i prac biurowych.
    Wróciłam do tego co lubię tylko w sieci sklepów prywatnych właścicieli.
    Pozdrawiam Aisab:)

    • Prace biurowe mnie także nużyły. Statystyki, analizy ekonomiczne, raporty, ciąg liczb i działań na nich; NUDA.
      Mnie także ciągnęło do ludzi, dlatego założyłam własną działalność gospodarczą i co…? nękanie różnych urzędasów sprawujących kontrolę po kontroli; oj struli wiele nerwów i zdrowia a dobili…złodzieje. Tak skutecznie, że dziś choćbym miała żyć o chlebie i wodzie, to już do żadnej pracy mnie nie ciągnie. W cukierni to ja mogę sobie od czasu do czasu [nie za często, bo się odchudzam] kupić jakieś ciacho i…tyle.
      Podziwiam Twoją chęć do pracy i pozdrawiam :)

      • 7 lat prowadziłam, w okresie letnim, sezonową sprzedaż owoców i warzyw, na małym ryneczku osiedlowym. Niestety stwierdzam, że ta forma zarabiania, nie daje zysku. Tylko dzięki darmowej pracy męża i syna, na rzecz mojej firmy, nie kończyłam działalności saldem ujemnym. Do tego trzeba jeszcze doliczyć amortyzację samochodu, który nie jest przystosowany do wożenia towarów tylko ludzi. Nie wiem jak długo firma cukierniczo-piekarnicza będzie chciała mnie zatrudnić? Jeżeli na czas, który będzie mnie satysfakcjonował, w maju nie otworzę sprzedaży bazarowej na własny rachunek. Czas pokaże w jakim kierunku pójdą moje sprawy zarobkowe.
        Z tego co piszesz wnioskuję, że prowadziłaś podobnie jak ja sprzedaż. Twoje doświadczenia są diametralnie inne niż moje. Z urzędami i złodziejami nie miałam do czynienia przez całe 7 lat. Z US kontaktowałam się tylko 3 razy w roku: otwierając działalność, zamykając ją i składając roczne rozliczenie podatkowe.
        Teraz wszystkie sprawy administracyjne należą do właścicieli firmy, ja mam tylko sprzedawać.
        Pozdrawiam serdecznie Aisab:)

        • Chyba bardzo pochłonęła Cię ta praca w cukierni, skoro milczysz? a może gdzieś w kącie zajadasz się słodkościami chowając się przed nami???
          pozdrawiam :)

          • Najpierw szkolenie potem praca po 12 godzin dziennie przez tydzień. Dopiero dzisiaj po raz pierwszy przyszła moja zmienniczka i mogłam wyjść ze sklepu w normalnym czasie czyli po 6 godzinach pracy.
            Nie chowam się przed Wami, bo czytanie zamieszczonych postów, odwiedzanie zaprzyjaźnionych autorów, to moja pasja i wielka przyjemność. Sama wiesz Droga Aisab, początki w nowej pracy nie są łatwe, więc jak wszyscy zapewne na moim miejscu, przeżywam to i spalam całą energię. Nie jem słodkiego wcale. Kiedy wezmę do buzi pierwszy kęs będę zgubiona, a nadwagę lekką mam, więc lepiej nie próbować.
            Pozdrawiam serdecznie:)

  2. Czytelników tak łatwo się pozbyć nie da – trzeba by blog skasować, żeby sobie poszli! :)
    Co jakiś czas klikam linka dla sprawdzenia czy nie ma kolejnej notki. :)

    • Dziękuję za te słowa Zenonie, jakże ważne dla mnie. Dobrze jest wiedzieć, że mimo chwilowego pauzowania, w mojej aktywności blogowej, mogę mieć nadzieję, że nie zostanę zapomniana.
      Pozdrawiam serdecznie Zenonie:)

    • Andrzeju, drogi, miłe słowa również z Twojej strony. Dziękuję. Muszę wszystko w moim życiu zawodowym poukładać, a to trochę potrwa. Będę starała się zamieszczać notki, ale niewiele mam czasu. Każdy wpis wymaga czasu, przygotowania, analizy. Pisać dla samego pisania jakoś nie potrafię, więc wybieram rzadszą częstotliwość zamieszczania tekstów. Oczywiście ciągle jestem u zaprzyjaźnionych autorów, czytam wnikliwie i komentuję ich przemyślenia.
      Pozdrawiam serdecznie Andrzeju:)

  3. Ja też korzystałem z wypracowanej przez Gabunię formuły usprawiedliwienia , chociaż na krótszym dystansie.
    Przyłączam się do głosów. Gratuluję aktywności i czekam

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.