IN VITRO – OSTATNIA NADZIEJA. TEMAT CIĄGLE GORĄCY

Właśnie teraz, kiedy do władzy doszła partia licząca się z dyktatem Kościoła, temat in vitro, jego finansowania przez państwo, wrócił. Chciałam Wam zaprezentować problem widziany oczami niedoszłych matek, którym wmawia się, że posiadanie potomstwa przy pomocy ostatniej szansy, czyli metody in vitro, to zbrodnia przeciwko Bogu, Kościołowi i społeczeństwu. Wmawia się tym pragnącym, za wszelką cenę urodzić własne dziecko, kobietom największą przewinę wobec siebie, swojego sumienia i dziecka, które pragną posiadać. Wmawia się im, że dzieci poczęte przy pomocy metody in vitro, są mniej inteligentne, upośledzone częściej niż zapłodnione w naturalny sposób. Obrzydza się im życie, wywołuje poczucie winy i wątpliwości, których nie miałyby, gdyby nie fałszywa propaganda. 

Pozwólcie, proszę, że zacytuję dramatyczne słowa jednej z kobiet, która chce wykorzystać ostatnią szansę, czyli in vitro, by zostać wreszcie szczęśliwą matką:

,,Jestem jedną z Was. Jabłoń, która rośnie w sadzie bez wydawania owoców. W ciągu dziesięciu lat starań o własne dziecko, przeszłam wszystkie możliwe drogi. Badania, leczenie, zabiegi, wielokrotny pobyt w szpitalu. Ciągłe nadzieje i rozczarowania. Może następnym razem się uda i kolejny raz ta sama tragedia. Ta ciągła huśtawka zakończyła się załamaniem nerwowym. Do tego doszły nieporozumienia z mężem, wzajemne oskarżania, gorzkie słowa, groźba rozwodu.”

Dalej zrozpaczona kobieta mówi:

,,Kiedy zdałam sobie sprawę, że ta droga prowadzi do nikąd, zainteresowałam się możliwością zapłodnienia in vitro. Muszę wykorzystać tę ostatnią iskierkę nadziei, bo do końca życia będę miała do siebie żal, że poddałam się w ostatnim etapie walki. Myślę, że podobnie jak ja wiele małżeństw bezdzietnych, rozważało możliwość skorzystania z tej metody. Jest jednak decydująca przeszkoda; pieniądze. Wymogi jakie trzeba spełnić, by zakwalifikować się do programu są bardzo restrykcyjne. Wiele małżeństw nie spełnia kryteriów. Samofinansowanie jest bardzo drogie, niestety nie na kieszenie młodych ludzi. Jeden zabieg kosztuje około 15 tys. złotych, często potrzebny jest drugi i następny. Ta kwota przekracza nasze możliwości. Dlatego chcę działać na rzecz kobiet, niedoszłych matek, które są w podobnej sytuacji jak ja. Chcemy przekonać rząd i Narodowy Fundusz Zdrowia do dalszego finansowania tej metody, dostępności  dla każdego, uznanie jej za słuszną i moralnie uzasadnioną. Pieniądze podatników pomogą nam być rodzicami. Problem jest trudny, bo ci co decydują widzą go marginesowo.”

My, rodzice własnego potomstwa, nie zdajemy sobie sprawy, co przeżywają kobiety, żony, które nie mogą dać mężowi potomstwa. Chcą mieć pełną rodzinę, czy to tak wiele? Jest mnóstwo argumentów za i przeciw in vitro. Chcę omówić te, które przemawiają za popieraniem, finansowaniem i stosowaniem  właśnie tej metody, bez ograniczeń. Wymienię je w punktach:

  1. Bezdzietność, to problem społeczny. Około 20 % rodzin ma trudności z posiadaniem własnego dziecka.
  2. Brak dziecka rodzi tragedie: rozbite rodziny, załamania nerwowe, myśli samobójcze, alkoholizm.
  3. Pełna rodzina, to podstawowe ogniwo społeczeństwa, które dobrze działa i rozwija się. Tylko wtedy, gdy jest szczęśliwa spełnia właściwie swoją funkcję.
  4. Niż demograficzny, to skutek, przynajmniej po części  bezpłodnych kobiet i mężczyzn, obok tych którzy chcą mieć tylko jedno dziecko lub świadomie z posiadania potomstwa rezygnują.
  5. Polska, to kraj starzejących się ludzi. Długość życia rośnie, a urodzeń jest mniej. Dzięki metodzie in vitro, rodziny bezdzietne mogą zmienić te proporcje, na znacznie korzystniejsze.
  6. Dzieci zapłodnione pozaustrojowo są najbardziej chciane, wyczekiwane i wymarzone, bo inne, stosowane wcześniej metody leczenia zawiodły.
  1. Obdarowane są wielką miłością, jeszcze przed przyjściem na świat. Długie oczekiwanie, przeżyte rozczarowania kumuluję tę miłość.
  2. In vitro to najbardziej świadome macierzyństwo, zgodne z nauką Boga i Kościoła. Sprzeciw biskupów, sądzenie  i ferowanie wyroków wobec kobiet pragnących zostać matkami, nie ma w tej materii uzasadnienia.
  1. Mit o tym, że zabieg jest niebezpieczny dla matki i poczętego dziecka nie ma medycznych potwierdzeń. Specjaliści uważają, że odsetek powikłań jest zbliżony do ciąż poczętych naturalnie.
  2. Dzieci urodzone w wyniku zapłodnienia in vitro rozwijają się na poziomie równym z innymi. Potwierdzają to wyniki badań antropologów z całego świata.

Myślę, że większość moich czytelników, czuje i odbiera nakreślony problem podobnie. Metoda zapłodnienia in vitro powinna łączyć wszystkie środowiska, zarówno świeckie jak i kościelne. W czasie, kiedy Polska boryka się z kryzysem niżu demograficznego, każde dziecko jest na wagę złota. Dwadzieścia procent zamężnych kobiet nie może posiadać własnego potomstwa, ma rodziny niepełne. Pomóżmy im wykorzystać każdą metodę, by własne dziecko urodziły. Będzie to korzystne dla każdej z tych rodzin, a także dla Polski. Ta grupa ludzi jest potężna, jednak nikomu nie zależy, by pomóc im spełnić swoje największe oczekiwania. Sami nie dadzą rady. Potrzebują wsparcia, polityków, elit rządzących. Niestety ci, z reguły decydują o sprawach, które z racji wieku, ich już nie dotyczą. Nie rozumieją albo nie chcą zrozumieć dramatu rodzin bezdzietnych. 

Bóg dał człowiekowi wolną wolę i możliwość odpowiadania za popełnione czyny, zgodnie z własnym sumieniem. Czy my, jako społeczeństwo, mamy prawo mu ten przywilej zabierać? Ani rząd ani Kościół nie powinny dążyć do przejęcia dominacji nad sumieniem człowieka. Naciski hierarchów kościelnych są ogromne, by in vitro zakazać. Wszystkim Polakom jest znana prawda, że obecna władza z Kościołem idzie w parze. Każdy wierzący katolik powinien rozstrzygnąć kwestię zgodnie z własnym sumieniem. Jestem osobą wierzącą, matką trójki dzieci. Wiem jedno, że macierzyństwo, to najcudowniejsza rzecz jaką przeżyłam. Gdyby, z jakiegokolwiek powodu, zostało mi ono zabrane, wiedziałabym bez wahania, jak mam postąpić.

Proszę, moi drodzy Czytelnicy i komentatorzy, wypowiedzcie się pod zamieszczonym tekstem, na poruszony temat, według własnego spojrzenia na sprawę zapłodnienia metodą in vitro.