FINLANDIA FESTIVAL’15 OBLICZA CISZY ODBYŁ SIĘ W POZNANIU. CZYNNIE W NIM UCZESTNICZYŁAM.

W zasadzie nie piszę artykułów o mojej rodzinie, życiu bliskich mi osób, ich sprawach osobistych. Chyba, że rzecz dotyczy problemów i zjawisk natury ogólnoludzkiej i problem rozpatruję na przykładzie własnych doświadczeń. Chronię prywatność mojej rodziny i staram się nie łamać swoich postanowień. W tym poście robię wyjątek. Prezentuję Polkę mieszkającą od 5 lat w stolicy Finlandii, ambasadora kultury fińskiej w Polsce, której działalność ma na celu przełamanie stereotypów związanych z wiedzą o tym kraju i narodzie. W pierwszej dekadzie sierpnia zorganizowała w Poznaniu Festival Finlandia Oblicza Ciszy, którego założeniem było poszerzenie wiedzy o tym ciekawym kraju, naszym rodakom. 

Anglia, Irlandia, a nawet daleka, zimna Norwegia należą do krajów, gdzie Polacy chętnie wyjeżdżają, szukają pracy i nowego domu. Finlandia ze stolicą w Helsinkach w ogóle nieznana jest naszemu przeciętnemu rodakowi, a błędne stereotypy, które są przekazywane z ust do ust, nie mają nic wspólnego z prawdą o tym pięknym kraju i jego sympatycznych mieszkańcach. Muminki, Laponia, Rovaniemi – miejsce zamieszkania Swiętego Mikołaja, Nokia, to pewniki, które każdy z nas zna. Dla poszerzenia wiedzy i przybliżeniu tego kraju Polakom, Kasia zorganizowała Festival Finlandia, ogromne przedsięwzięcie, trwające 6 dni (3-8.08.2015), z udziałem wielu artystów z Polski i Finlandii. Kuratorem, pomysłodawcą i organizatorem  oraz jednym ze sponsorów projektu jest drobna, delikatna dziewczyna, z wielkim zapałem i energią wulkanu. Celem przedsięwzięcia było pokazanie nieznanej Finlandii Polakom, podczas tygodniowej  imprezy, zorganizowanej w wieloaspektowym wymiarze. Z pomocą dwóch osób: szefowej Czapski Art Fundation/Nowa Gazownia i pracownika technicznego tejże instytucji, sama wykonała pracę przeznaczoną dla kilkunastoosobowej ekipy. 

Właścicielka Artist’s Birth Online Galery & Art Rental [Helsinki], jeden ze sponsorów, jednocześnie organizatorka Festivalu tak pisze o swojej misji: Inspirując się działalnością XX-wiecznych francuskich marszandów sztuki powstał projekt, którego celem jest wspieranie młodego pokolenia artystów fińskich.                                                                                                                               Na stałe mieszka w Helsinkach, ale o Polsce i swoim mieście nie zapomina nigdy. Konsekwentnie realizuje swoje pomysły, a jednym z przedsięwzięć, tego programu był Finlandia Festival, zorganizowany w Poznaniu, pod patronatem honorowym: Ambasady Finlandii w Warszawie, Konsulatu Honorowego Finlandii w Poznaniu, Zakładu Filologii Ugrofińskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Towarzystwa Polska-Finlandia w Warszawie.

W czym mieszkańcy i goście z zewnątrz mieli okazję uczestniczyć?  

Program Festivalu wypełniony był atrakcjami od godziny 12.00 w południe do późnych godzin wieczornych. Główne punkty programu czekały Poznaniaków w godzinach wieczornych. W dniu oficjalnego otwarcia odbył się wernisaż wystawy rodzimej artystki Doroty Nieznalskiej (http://culture.pl/pl/tworca/dorota-nieznalska) i młodej fińskiej malarki Magdaleny Jakkili oraz spotkanie z nimi po obejrzeniu wystawy. Nasza rzeźbiarka pokazała dzieło wykonane w Helsinkach zatytułowane Suur-Suomi / Wielka-Finlandia. Projekt powstał w stolicy Finlandii w 2013 roku, gdzie Nieznalska przebywała na rezydencji artystycznej. Artystka pokazała prawdę o wielkim wodzu Mannerheimie, którego Finowie czczą i darzą wielkim szacunkiem. Nasza artystka obnażyła prawdę, z którą oficjalnie ani władze fińskie, ani sami Finowie nie chcą się zmierzyć. Dzieła nie pokazano w Kiaśmie, największym Muzeum Sztuki Współczesnej Helsinek, uznając je za zbyt kontrowersyjne. Nic straconego organizatorka Festivalu obiecała, że z jej pomocą dzieło obejrzą Finowie, bo wystawi je w stolicy. Fińska malarka zaś pokazała cykl akwarel, w formie pamiętnika. Przedstawiła na nich wydarzenia, w których wzięła udział mimo woli. Jako studentka Erasmusa  przebywała w Warszawie  jeden semestr. Zabłądziła i trafiła na rozróby podczas Marszu Niepodległości w 2014 roku. Przeżycia obcej artystki były tak silne, że zapisała je jak w pamiętniku, cyklem malunków na zwykłej kartce papieru.

Drugim ciekawym wydarzeniem był pokaz mody marki Lovia i spotkanie z  fińską projektantką Outi Korpilaakso. Utalentowana młoda artystka w swoich projektach łączy nowoczesność z tradycją. Inspirowane eposem narodowym Kalevala górne części ubrań (koszule), zestawiła z współczesnym dołem (spódnice i buty).  Efekt zachwycił gości, a projekty uznano za ciekawe i nowatorskie. Pokaz obejrzało wiele osób, a projektantka została nagrodzona gromkimi brawami. Polskie modelki prezentowały stroje z wielką gracją i wdziękiem. Wieczór okazał sie pełen wrażeń i niecodziennych emocji.

W czwartek wieczorem miały miejsce dwa koncerty, zakończone tańcami w sali głównej. Pierwszy wystąpił kolumbijski wiolonczelista Sergio Castrillón. Zagrał kilka własnych improwizowanych utworów, inspirowanych polskim i fińskim folklorem, a także muzyką klasyczną twórców obu krajów (Chopin, Penderecki, Sibelius). Rodzaj muzyki, którą prezentował jest trudny w odbiorze dla przeciętnego słuchacza. Sergio zadbał, by nawiązać kontakt z gośćmi i w przerwach między kolejnymi utworami starał się tłumaczyć ich sens. Jego wypowiedzi w języku angielskim  tłumaczyła Kasia na język polski. Ta forma kontaktu z artystą spodobała się bardzo obecnym na koncercie. Liczne brawa, prośba o bis świadczą o tym, że potrafimy słuchać trudnej muzyki, choć mało kto z nas ma do tego profesjonalne przygotowanie. Wieczór zakończył występ rodzimego zespołu Brainfreezer w projekcie Terssi. Rodzaj muzyki  prezentowanej przez artystów, był równoważnikiem dla poprzedniego wykonawcy. Lekka, taneczna miła dla każdego słuchacza. Oparta na polskiej i fińskiej twórczości ludowej z doskonale wykonanym jojkowaniem, charakterystycznym dla ludowych śpiewów fińskich. Wszystko z wyraźnym dodatkiem muzyki elektronicznej. Sala szalała, a nogi same rwały się do tańca. Tak też się stało, wieczór zakończył się wspólnym tańcem.

W czasie Festivalu czynna była kawiarenka, z bogatą ofertą fińskich potraw i wypieków. Przy kawie i drożdżówce można było poczytać ciekawą literaturę fińskich autorów w kąciku czytelnika. Warsztaty językowe, literackie i artystyczne zachęcały swą ofertą osoby ciekawe poznać tajniki pisania, poprawnej wymowy i malarstwa. Dwa wieczory filmowe, poprzedzone wykładem i zakończone dyskusją na temat obejrzanej pozycji, zainteresowały gości. Każdego dnia kurator wystawy oprowadzała gości i omawiała prace artystek. Pożegnanie Festivalu odbyło się w sobotę dyskoteką z DJ przy dźwiękach fińskich przebojów.

Z wielką przyjemnością utrwalam to wydarzenie na moim blogu. Brałam w nim czynny udział i jestem pod wrażeniem jego doskonałej organizacji i wielorakiej palety atrakcji. Wysiłku organizatorki tej imprezy nie da się przecenić. Tytaniczna praca jaką wykonała pozwoliła przybliżyć Polakom kraj, który warto poznać. Z tego co zapowiada autorka projektu Festival na stałe zagości na mapie Poznania. Dzięki dwóm wywiadom udzielonym lokalnej TV WTK, Radiu Afera i artykułach w prasie lokalnej, informacja o imprezie dotarła do wielu mieszkańców, którzy chętnie w niej uczestniczyli. Wstęp  na wszystkie punkty programu był wolny. Stać się tak mogło tylko dzięki wsparciu  przedsięwzięcia przez sponsorów. Z przykrością muszę przyznać, że  Ci bardzo niechętnie dzielą się swoimi dobrami przeznaczając je na rzecz takich imprez jak Festival Finlandia. Wolą łożyć na masowe akcje, które reklamują ich produkty. Niestety kultura bez wsparcia innych, nie będzie dostępna dla szerszej publiczności za darmo. Musi być współfinansowana przez bogatych. Mecenat znany był od czasów starożytnej Grecji, w Polsce bardzo prężny za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego. Czyżby te dobre zwyczaje zanikały dziś?

Całe przedsięwzięcie mogło się odbyć tylko dzięki pomocy ludzi dobrej woli. Wielu znajomych i rodzina pomagali bezinteresownie, nie licząc swojego czasu, pieniędzy i wysiłku. Na szczególne uznanie zasługuje Anita i jej rodzice, którzy gościli w swoim domu kilku artystów. Wozili ich, uczestniczyli w występach i dali tyle ciepła, dobrej energii, że nie sposób o tym zapomnieć. Julka i jej rodzice, zawsze staną na wysokości zadania, kiedy trzeba pożyczyć namiot – przywiozą go do domu, a w miejsce rozkładanego łóżka dadzą to co mają, czyli profesjonalny leżak do opalania. Marta – siostra i jej koleżanka Marta każdą wolną chwilę poświęciły dla sprawy, a Jacek udostępnił mieszkanie dla innych gości. Dzięki tej bezinteresownej pomocy, koszty imprezy nie przekroczyły skromnego budżetu.

Myślę, że Festival Finlandia chociaż w niewielkim stopniu pomógł w przełamaniu stereotypowego myślenia o tym kraju. Pokazał wiele punktów stycznych Polski i Finlandii, chociażby  w historii ostatnich 100 lat, która ma podobny przebieg. Odkrył nieznane i poszerzył wiedzę o kraju i jego mieszkańcach. Warto rozejrzeć się dalej, niż tylko na zachód Europy. Jest wiele ciekawych miejsc, które warto poznać.

Znajomość kilku języków, dobre wykształcenie, właściwie przemyślana i wytyczona droga życia zawodowego, pozwalają obcokrajowcom realizować swoje plany w każdym państwie Unii, a nawet świata. Przykładem tego jest Kasia.

Kasiu wszystko co robisz jest dobrze zaplanowane i skazane na sukces. Gratuluję, podziwiam. Mama.

Polecam, więcej informacji o Festivalu:                                          

https://youtu.be/Jrw8UWZH2f4                                                                                             WTKPlay-NowaGazowniazFinlandią              https://www.facebook.com/Brainfreezermusic?fref=ts          https://soundcloud.com/artists-birth/audycja-sabotaz-29               
http://www.miastopoznaj.pl/…/2220-po-finsku-matka-znaczy-po…