BIEDRONKA OSZUKUJE!!!

Problem, który poruszyć chcę w tym poście męczy mnie już od dłuższego czasu, a konkretnie od chwili kiedy utwierdziłam się w przekonaniu, że jestem nagminnie oszukiwana! I to gdzie?! W miejscu, gdzie robi zakupy większość z nas, ale nie dlatego, że są tam produkty wyjątkowe, atrakcyjne, nigdzie niespotykane. W BIEDRONCE ROBIMY ZAKUPY DLATEGO, ŻE JEST TANIO. Ale czy na pewno idąc tam oszczędzamy???????? Moje doświadczenia zaprzeczają temu, a swoimi ustaleniami chciałam podzielić się z Wami drodzy klienci Biedronki. Podkreślam, że metody nieuczciwości, jakie stosuje sieć, są zaplanowane i powiedziałabym wręcz wyrafinowane, dlatego proponuję krótki poradnik na co zwracać uwagę.

JAK OSZUKUJĄ? (podaję autentyczne przykłady, które spotkały mnie)

- waga przy kasie ustawiona na +200 g, czyli ilości towarów na wagę są zawyżone (np. 2 banany zamiast 400g ważą 600, a jedna niewielka cytryna nie 140, a 340 g),

- ceny promocyjne pokazane na półce (np. serek 2 zł) nie są uwzględniane przy kasie, bo np. oferta minęła dzień wcześniej (płacimy 2.49 zł),

- ceny produktów nie wiszą nad asortymentem, którego dotyczą, a dalej nad innym (np. nad winogronami za 10 zł wisi cena bananów za 2.99 zł),

- kasjer ręcznie wprowadza kod na towary fabrycznie nim wyposażone (np. napoje w puszkach, z kodem 1.49 zł, bez 1.69 zł),

- kasjer 2x skanuje towar i płacimy za 2 szt., a mamy w koszyku jedną,

- kasjer wprowadza inny kod towarów na wagę (np. kupujemy jabłka po 1.99 zł, a kasjer typuje ogórki po 6.99 zł).

JAK SIĘ BRONIĆ?

 - zawsze brać paragon,

- sprawdzać go dokładnie jeszcze w sklepie, żeby natychmiast reagować, bo z domu po raz drugi nie chce się wyjść,

- ważyć towar przy stoisku,

- nieprawidłowości najpierw potwierdzić „na sklepie”, a potem zawsze reklamować u obsługi (odwrotna kolejność nie jest wskazana, bo próbuje się klientowi wmówić, że to on się pomylił).

Dodam do tego jeszcze dwie konkluzje. Rozczarowana jestem reakcją klientów oszukiwanych podobnie jak ja, ale o tym niewiedzących. Ponieważ wyjaśnienie błędu chwilę trwa, a kolejka się nie przesuwa, spotykam się często z negatywną reakcją w stosunku do mnie, a nie do nieuczciwego sprzedawcy. Żal mi najbardziej ludzi starszych, którzy nie sprawdzają nikogo, bo ufają, że wszyscy są uczciwi tak jak oni. Mają najmniej pieniędzy, a oszuści bez skrupułów potrafią wyszarpnąć im resztki nędznej emerytury.

To tyle o nieuczciwości. Zapraszam do podzielenia się swoimi doświadczeniami w tym zakresie.

142 Komentarze

  1. Kolejne zakupy i kolejna próba wyłudzenia od klienta (czyli ode mnie) więcej niż się należy. Kupowałam masło osełkę 500 gram, nad którą wisiała cena za sztukę 11.99. Jak zwykle po odejściu od kasy sprawdziłam skrupulatnie rachunek i…….. co się okazało skasowano 12.99. Kiedy zgłosiłam błąd kasjerce ta wezwała dzwonkiem kierowniczkę. Bez dyskusji kazała wypłacić mi różnicę, dając nawet paragon z powrotem. Przepraszam bardzo, że zapytam: ilu klientów zapłaciło wyższą cenę. Co więcej nieświadomych, że zostali oszukani. Tym którzy kontrolują wydruki z kasy, bez szemrania wypłaca się różnice, jest ich mimo wszystko niewielu. Reszta płaci zawyżone rachunki nie wiedząc o tym.
    Kieruję pytanie do pani Lusi: czy takie praktyki to niezaplanowany błąd z racji nadmiaru pracy????? Śmiem twierdzić, że świadome działanie na szkodę klientów. Dlaczego nikt nigdy nie pomyli się na korzyść kupujących? Jeżeli działania personelu Biedronek nie są zaplanowane, to ilość błędów na rzecz sklepu i tych na dobro klienta powinna się równoważyć. Niestety pomyłek na korzyść klientów nie ma wcale, a tych na ich szkodę setki.
    Pozdrawiam serdecznie:)

  2. No i hit dnia : Wczoraj robiłem zakupy w BIEDZIE w Kamiennej Górze woj. DOLNOŚLĄSKIE po przeliczeniu rachunku z kalkulatorem wychodzi mi kwota do zapłaty 68,43 a kasa podliczyła mi 74,42 . CIEKAW JESTEM NA CO POSZŁA RÓŻNICA ? NA GŁODNE NIEMIECKIE DZIECI ? PO JUTRZE JADĘ DO SKARBÓWKI !!!

    • Dziękuję KazkuS za podzielenie się z nami swoją historią dotycząca zakupów w Biedronce. Sprawdzam paragony dość wnikliwie, przyznam jednak, że jestem w szoku po Twoim odkryciu. Różne formy oszustwa, którego doświadczyli klienci opisanej sieci pojawiły się w komentarzach pod moim wpisem, Ty jednak zwracasz uwagę na coś nowego. Trudno mi uwierzyć, że i tu mogą pojawiać się różnice, oczywiście na niekorzyść kupującego. Przecież przy każdej kontroli jest to do sprawdzenia przez polską skarbówkę. Chyba, że gnębi się tylko polskich małych handlowców, a obce markety są nietykalne?
      Podobnie zachowują się panie z Sanepid-u. U nas widzą najdrobniejsze niedociągnięcia. Sklepy sieci mają brudne podłogi, plamy klejące na nich. My klienci depczemy po tym, a obsługa nie nadąża z obowiązkami, bo firma wysysa z nich ostatni dech. Owoce zgniłe leżą razem z tymi do sprzedaży, o co w tym wszystkim chodzi? Czy Polacy są panami w swoim kraju, czy już nie.? Pytam? Gdzie równe prawa handlowe?
      Pozdrawiam serdecznie:)

  3. Kilka dni temu kupowałam szynkę długodojrzewającą, bo była w dobrej cenie. Za paczkę 80 gram trzeba było zapłacić 3.99, a bez promocji kosztuje 5.99. Wzięłam dwa opakowania. Sprawdziłam paragon, po odejściu od kasy, i okazało się że pobrano ode mnie normalną cenę. Chciałam zwrócić towar, a pani kierowniczka natychmiast zaproponowała mi zwrot nadpłaconych pieniędzy, czyli 4 złotych. Wzięłam tanią wędlinę, pieniądze i wyszłam ze sklepu. Myślę, że w tym przypadku działanie sklepu jest takie: zachęcają do zakupu danego towaru niską ceną na półce, a w kasie pobierają normalna wartość. Nieliczni klienci wykrywają oszustwo.
    Co dziwne, dawniej kiedy oddawano nadpłacone pieniądze z kasy, zatrzymywano paragon. Teraz już tego nie robią, wypłacają gotówkę i…….. nie wiem jak pokrywają różnicę, czyli manko w kasie? Z własnej kieszeni? Czy jak? Pracuję jako sprzedawca – kasjer. Po zamknięciu dnia, wydruku raportów kasowych, gotówka faktyczna musi być zgodna (po odjęciu zapłaty bezgotówkowej za pomocą terminala) z tym co pokazuje raport fiskalny dobowy. W przypadku braku muszę dopłacić z własnej kieszeni. Przepraszam, a w Biedronkach jak to jest praktykowane, może ktoś z czytelników lub osób zainteresowanych wie?
    Pozdrawiam serdecznie:)

  4. Chcialem sie dołączyć do tego co robią w biedronce,ostatnio zauważyłem że reklamy sie teraz zazebiaja tz.reklama jest np.od 01,08 …do 06,08…a następna jest od 04,08..do 10,08..,i zauważam ze o to chodzi bo jak powiedzmy jest obnizka ns dana rzecz do 06.08 to 04.08 wszystkie reklamy w sklepie zostają zabrane i daja juz nowe, klient promocji juz zobaczyc nie moze bo w nowej reklamie na ten towar juz cena jest inna i nie ma do czego zerknąć,a w sklepie mówią ze ludzie wszystkie reklamy zabrali. Ja tak ostanio mialem byla promocja na wodę mineralna,kup dwie zgrzewki bedzie taniej pani w kasie powiedziala ze nie ma i placilem w cenie normalnej.

  5. Sposoby na oszukanie klienta przez sieć Biedronka, zapewne opracowywane są przez specjalistów. Nic u nich nie jest klarowne. Zagmatwanie różnych informacji służy firmie, niestety działa na niekorzyść kupujących.
    To już wiemy ale i tak połapać się w tym mętliku nie da.
    Pozdrawiam Zenonie serdecznie:)

  6. A ze mnie zwykle taki szałaput (albo może naiwniara?) – zwolnię tempo przy zakupach i będę starała się kontrolować ceny towarów.
    Tym bardziej, że kupujemy w tym samym mieście! ;)
    Pozdrawiam i dzięki za „szturchańca”.

  7. Warto, Małgosiu zadbać o swoje pieniądze. Rozpatrzmy taką sytuację: klient został przyłapany na kradzieży batonika za kilka złotych. Ochrona łapie go i wzywa policję. Ponosi konsekwencje swojego czynu, kara, mandat i nie wiem co jeszcze go czeka. Kiedy Biedronka oszuka klienta i zostanie to przez niego wykryte, nie dzieje się nic, nie usłyszy nawet słowa przepraszam. Oddają zawyżoną kwotę i dalej oszukują innych. Czy tak powinno być?
    Pozdrawiam Małgosiu serdecznie:)

  8. Witam
    Wczoraj na zakupach w biedronce zwróciłam przy kasie dwa produkty, ale dwa z inną ceną wypatrzylam dopiero w domu. To już nie pierwszy raz. Moje ulubione wino było w super cenie, nauczona doświadczeniem ze dwa razy sprawdziłam, czy aby na pewno (następnym razem zrobię zdjęcie). Przy kasie okazało się, że jak zwykle to ja się pomyliłam! Zaraz lecę z paragonem, bo sprzedali mi ser oficjalnie w promocji bez promocji i jak zwykle rabanu narobię . To jest zwykłe oszustwo!

    • Witaj Marto. Dziękuję, że podzieliłaś się swoimi przykrymi doświadczeniami podczas zakupów w Biedronce. Na początku, kiedy reklamowałam ceny, robiłam podobnie jak Ty. Stałam przy kasie, a kierownik szedł na stoisko i sprawdzał, czy mam powód do oponowania. Oczywiście według niego nie miałam racji. Raz tylko dałam się tak nabrać. Od tego czasu najpierw sama sprawdzam cenę i wołam obsługę.Zawsze racja jest po mojej stronie i otrzymuję nadpłaconą kwotę. Popieram Twoja determinację Marto. Coraz więcej klientów jest świadomych tego, że Biedronka ( i nie tylko, inne sklepy też) oszukuje. Kiedy dużo klientów będzie upominać się o zwrot nadpłaty, zjawisko umrze śmiercią naturalną, bo nie będą handlować tylko sprawdzać reklamacje kupujących. Biorąc pod uwagę, że personel w sieci jest zredukowany do minimum, będą musieli wrócić do uczciwego handlowania.
      Pozdrawiam Marto serdecznie:)

  9. 22.08.2017r. Biedronka, ul. Połczyńska, Warszawa. na półce sklepowej husteczki mokre dada (tylko pojedyncze opakowania), cena nad nimi „3x opak. 72 szt.” za kwotę 9.99. Po zapłaceniu paragonu (bo tylko na paragonie widoczne będą naliczone rabaty) okazuje się, że policzono mi 3 razy po 4,30/op. Kierownik po podejściu ze mną do stoiska oświadczył, że tyczy się to 3-paków. Pytam się więc gdzie są te 3-paki? Odpowiedź- nie ma. No to się pytam – a gdzie jest cena do tych pojedynczych opakowań, czyli 4.30/op?; odpowiedź- nie ma. Zwrócono mi nadwyżkę zapłaconej ceny. OSZUŚCI!!!
    LIPIEC 2017r. Biedronka Radzyń Podlaski- cała paleta 1,75 l. pepsi. Nad nią etykieta- „2x 1,75l za 3,99zł. Wziąłem dwie butelki. Na paragonie za kasą okazuje się, że kupiłem pepsi za 4,19zł za sztukę! Kierownik przy palecie z pepsi tłumaczy mi , że cena dotyczy 2-paków, czyli dwóch butelek złączonych folią z kodem kreskowym. Pytam się gdzie są te pepsi na sklepie- odpowiedź- „skończyły się kilka dni temu”. Dlaczego cena wisi nad pojedynczymi butelkami- „ktoś źle przyczepił”. Dodatkowo nie chciano sprzedać mi tej pepsi za cenę jaka była na etykiecie a mam prawo jako klient do tego!!! OSZUŚCI!

    • Miło mi Mariuszu, że zamieściłeś pod tekstem swój komentarz. Podobne doświadczenia z niewłaściwą ceną przeżyłam również ja. Nad ciastkami (herbatnikami) o różnych smakach wisiała cena promocyjna, która obowiązywała w przypadku zakupu 2 opakowań. Nigdzie jednak nie informowano, że promocja działa w przypadku zakupu 2 opakowań o tym samym smaku. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku sprzedaży serów. wymieszane smaki, cena promocyjna za zakup 2 opakowań, brak informacji, że trzeba kupić ten sam smak. Żenada. Kiedyś chciałam kupić szczoteczkę do zębów marki Colgate. Nad półką z różnymi rodzajami szczoteczek wymieszane ceny i jedna promocyjna. Konia z rzędem temu, kto weźmie właściwą. oczywiście oddałam tę, która miałam w koszyku, bo kosztowała 8,99, a promocyjna (już sprzedane) kosztowała 2.99. Pułapki naprawdę niskich lotów, ale bardzo skuteczne. Mało klientów sprawdza paragony ufając, że sprzedano im towar zgodnie z cennikiem. Myślę, że Biedronka zatrudnia ekspertów od nabijania klientów w butelkę czyli od oszukiwania. Szkoda, że tak wielu z nas daje się oszukać, bo nie sprawdza paragonów. Narzekamy na sieci ogólnie. Muszę jednak wyróżnić Netto. Chętnie robię tam zakupy, bo towar mają dobry, a ceny zbliżone do Biedronki. Nigdy przez wiele lat nie spotkałam się z sytuacją, że cena na paragonie była wyższa niż na półce lub waga była zawyżona. brawo Netto.
      Pozdrawiam Mariuszu serdecznie:)

      • Ceny w sklepach umieszczane są pod produktami. Takie są przepisy. Przeważnie jak nie ma cen tzn., że klient ją ściągnął. Jestem klient ją, ale i pracuję na kasie. Więc znam to z dwóch stron. Kiedyś zwróciłam klientowi uwagę, że cenówek się nie zdejmuje. Połowa klientów czyta cenówki nad artykułami.

        • Dziękuję Elwiro za komentarz. Na cenniku oprócz ceny widnieje przede wszystkim nazwa towaru. Nie ważne, czy karteczka umieszczona jest pod, czy nad produktem, każdy czyta nazwę towaru i cenę jaką trzeba za niego zapłacić. Przynajmniej ja tak robię.
          Pozdrawiam Elwiro serdecznie:)

  10. Witam. Zatrudnij się do Biedronki dziewczyno, skoro praca kasjera nie jest Ci obca i zobaczysz na własne oczy, i poczujesz na własnej skórze, że nie sposób wszystkiego zrobić w dwie osoby (ewentualnie jednej osobie, jeśli pracujesz z nowym bądź z takim co ma wyjebane). : ) Zapraszam, potem ocenisz czy oszukują czy są przemęczeni nadmiarem pracy i brakiem ludzi.: )

    • Witaj Jo na moim blogu. Dziękuję serdecznie, że zechciałeś zabrać głos na poruszony temat. Twoja wypowiedź pozwala na nowe spojrzenie i rozpatrywanie problemu.
      Na pewno, Jo masz dużo racji twierdząc, że niedociągnięcia spowodowane są nadmiarem pracy, którą każdy zatrudniony w Biedronce, ma do wykonania w czasie swojej zmiany. W tym aspekcie zgadzam się z Tobą bezwarunkowo. Sieć wysysa z ludzi ostatnie rezerwy sił, płacąc jednej osobie za pracę , którą powinno wykonać dwóch pracowników. Niestety pozwalacie, Wy zatrudnieni w Biedronce, na to by traktowano pracownika jak konia roboczego. Bierzecie na swoje barki nadmiar obowiązków, co skutkuje brakiem panowania nad całością handlu w sklepie. Ceny są inne na półce niż drukuje kasa, brud i klejące plamy, czasem wiele godzin są na posadzce, a owoce, które chcemy kupić są wymieszane, te zgniłe z dobrymi. To tylko niektóre z sytuacji które mnie osobiście zniechęcają do zakupów w Waszej sieci. Dziwi mnie tylko to, że przedstawiciele Sanepidu, u mnie w cukierni czepiają się każdego drobiazgu, a jak to jest u Was? Czy Biedronkę obowiązują inne normy czystości i jakości sprzedawanego towaru?
      Ostatnio miałam kontrolę wymienionych służb. Panie nie miały się do czego ,,przyczepić”, więc zwróciły uwagę na wiklinowy kosz do bułek, gdzie jeden patyk był nadłamany. Prosiły by to naprawić………….. Jestem ciekawa, czy argument, że załoga Biedronek ma nadmiar obowiązków, skutkuje przy tłumaczeniu niedociągnięć?
      Pozdrawiam Jo serdecznie:)

    • Miła Jo,
      celowe mieszanie cen, te ciągłe promocje dwupaków, trzypaków, zniżki towaru „o jednym smaku”, ciągłe przestawianie artykułów, zamiana ich miejsc, wstawianie tańszych na dole, droższych na wysokości wzroku, bałagan na półkach, bałagan z metkami, masowo wydawane gazetki, promujace towar, „który się właśnie skończył” i wiele, wiele różnych jeszcze manipulacji – to zupełnie inna sprawa, niż ta o której piszesz z takim wyrzutem, a dotyczy warunków zatrudnienia i pracy w marketach.
      Oczywiście, że odróżniamy celowe działanie, od Bogu ducha winnych, przemęczonych sprzedawców. :)

      • Pozwól Małgosiu, że wyrażę swoje zdanie i odpowiem na Twój komentarz.
        Masz rację Małgosiu, że personel Biedronek jest okrojony, jedna osoba pracuje za kilka . Przepraszam bardzo ale będę upierać się przy tym, że niektóre działania są świadome i nakierowane na to żeby klientów wprowadzić w błąd.
        Pozdrawiam serdecznie:)

        • Masz na myśli, Elżbieto, że personel też jest świadomy tych manipulacji i bierze w tym udział?
          No, widzisz – a mówiłam, że naiwna jestem…

          Ech, jakie to wszystko obrzydliwe.

    • Masz prawo kupić produkt za cenę którą wisi nad nim jeżeli WGL o ten produkt chodzi. Czytać też trzeba się nauczyć. Nikt z pracowników nie jest oszustem tylko jest tak mało ludzi do pracy na zmianie że nie nadążają ze sciagnieciem cen z półek. Trochę zrozumienia. Pracownik tyra nie zdarzy czegoś zrobić A nie daj boże klient wpada z wrzaskiem i wyzywa od oszustow. Niestety każdy jest tylko człowiekiem i każdy popełnia błędy. Nie dajcie się zwariować… jest paragon po to by go przejrzeć i zawsze wszystko da sie zalatwic. Pozdrawiam.

      • Rozumiem, z Twojej wypowiedzi Kasiu wynika, że jesteś pracownikiem Biedronki, a nie klientem. Wiem też, że w sieci zatrudnia się tak mało pracowników w jednym sklepie, że nie są oni w stanie wszystkiego dopilnować, a traci na tym zawsze klient. Nigdy, w ciągu wielu lat od kiedy kupuję w Biedronce nikt nie pomylił się na moją korzyść. Zawsze to ja muszę upominać się o zwrot niesłusznie pobranych kwot. Dobrze Kasiu, są paragony, należy je sprawdzać, tylko ilu klientów to robi? Przypuszczam, najwyżej 10%, na pozostałych naiwnych swoje bezprawne nadwyżki zyskuje sklep. To, że jest Was mało klienta nie interesuje. To sprawa między pracownikiem, a pracodawcą. Jeżeli milczycie i dajecie się wykorzystywać jak w czasach niewolnictwa, Wasz problem. My klienci mamy prawo do rzetelnej obsługi, i nic więcej na ten temacie nie mam do powiedzenia.
        Pozdrawiam serdecznie Kasiu:)

  11. Witam ! Ja ostatnio za kurczaki zapłaciłam 4,49 za kilo choć w gazetce pięknie napisali że sa po 3.99 za kilogram:) Promocja ale tylko w gazetce ! Oszukali mnie też na mleku miało być przy zakupie 12 l za 1,79,a mi naliczyli po 2,17 !!! bo kupiłam 24 szt….Na szczęście złożyłam reklamacje i została uwzględniona.Teraz będę skrupulatnie sprawdzac rachunki,skanowac paragon i przesyłać bo zauważyłam że już kilka razy zostałam oszukana !!!

  12. 14.09.2017 zakupy w Biedronce zaowocowały podwójną rozbieżnością między ceną nad towarem i wartością na kwicie z kasy. Zła cena, oczywiście na moja niekorzyść, była na masło z Kościana i pieczarki o wadze 0,5kg. Obie pozycje były zawyżone o 0,5 groszy. Niby to kwota niewielka. Biorąc jednak pod uwagę masowego klienta i ilość sprzedanych sztuk, uzbiera się niemała suma na plus dla Biedronki. Kasjerka wezwała dzwonkiem kierowniczkę, która po sprawdzeniu stanu faktycznego poleciła kasjerce natychmiastowy zwrot różnicy. Kiedy zapytałam szefową, co z klientami którzy nie wykryli różnicy, przez co zostali oszukani, pani z pewnością siebie i swojej racji stwierdziła, że trzeba sprawdzać paragony. Myślę, że przede wszystkim na sprzedawcy ciąży obowiązek prawidłowej wyceny towarów, a klient kupując powinien być pewien, że zapłacił tylko tyle ile powinien. Według pani kierowniczki na kupujących spoczywa kontrola cen w sklepach Biedronka.
    Pozdrawiam serdecznie moich Gości:)

  13. A wyobraźcie sobie, co mnie ostatnio spotkało w Biedronce: mój syn oczywiście oszalał na punkcie Świeżaków. Zrobiłam zakupy 19 września, ale przez awarię systemu nie mogłam otrzymać należnych naklejek. Pani stwierdziła, że powinny się zapisać na mojej karcie. Jak się później okazało, nie zapisały się. Kazano mi dzwonić na infolinię, tam podano adres mailowy, gdzie powinnam opisać sytuację i co się okazało? Kazano mi zeskanować paragon NIEFISKALNY. Czujecie? Kiedy w kasie dostajemy paragon fiskalny! No kpina, oszustwo i tyle tylko napiszę!

    • Droga Moniko dziękuję za komentarz.
      Słyszałam kilkakrotnie pretensje klientów, że program nie działa. Panie w sklepie kierują zawiedzionych dalej, proponują wykonanie telefonów lub wysłanie maila reklamacyjnego. Przepraszam bardzo, czy klient powinien ponosić konsekwencje złego funkcjonowania promocji? To firma, w której dokonujemy zakupy powinna jak najszybciej zareagować i awarię usunąć. Chyba, że te kłopoty maja zniechęcić uprawnionych do odbioru należnych naklejek??? i są zaplanowane??? Wszystko na to wskazuje, więc śmiem tak sądzić.
      Pozdrawiam serdecznie Moniko:)

  14. Ja również podzielę się swoimi doświadczeniami. Razu pewnego kupowałam pomidory – cały paragon miałam na ponad 120 zł. Można by pomyśleć, kto się będzie wpatrywać w tak długi paragon. Ale że dziecko bawiło się na placu przy Biedronce, z budów przeczytałam. Okazało się, że za dwa pomidory zapłaciłam 6zł – tyle wynosiła cena za 1 kg. Poszłam i dostałam 4 zł zwrotu.
    Drugi przypadek – mleko Bebiko 12,99 zł za opakowanie, chyba 600 g więc cena super. Biorę dwa opakowania. Po zakupie patrzę na paragon a tam cena 24,99 za opakowanie. Pani kasjerka mówi, że będzie zwrot, ale Pani kierownik przychodzi i mówi, że mleka dla dzieci nie można zwracać. Dostałam zwrot gotowi i mleko w super cenie – to mi się podobało ale trzeba być bardzo czujnym.
    I przypadek z dzisiaj – zakupy na ok 47 zł. Wychodzę ze sklepu patrzę na paragon a tam doliczone jakieś bułki których nie kupowałam – dwie sztuki za 1,99 jedna czyli prawie 4 zł! Zwrot gotówki usłyszsłam, ale słowa przepraszam już nie, a byłam bardzo miła…

    • Żaneto dziękuję za komentarz.
      Dlaczego zawsze pomyłki są na niekorzyść klienta? To proste błąd i oszukańczy proceder, a tym samym zawyżanie rachunków wykrywają nieliczni. Tym bez oporu wypłaca się różnicę. Reszta idzie zadowolona do domu z siatami pełnymi zakupów, nieświadoma, że zapłaciła za coś czego wcale nie kupiła albo z cenami wyższymi niż te na półkach.
      APEL DO WSZYSTKICH: KONTROLUJMY PARAGONY.
      Pozdrawiam serdecznie:)

  15. Spotkałem się już kilka razy w Biedronce przy promocjach konserw, że na półce z najtańszymi lezą pomieszanie ich aż 3 rodzaje, oczywiście te pomieszane które nie powinny się tam znaleźć są droższe, cytując klasyka „przypadek? Nie sądzę.” ;P Ostatnio nawet takie zamieszanie konserw uwzględniłem krótkometrażowym filmikiem z telefonu. Nie chcę się bawić w zwrócenie uwagi tego nikczemnego zabiegu, ale chcę żeby biedronka poniosła za to karę na moją korzyść. Jaskie mam możliwości? Czy zadzwonić do rzecznika praw konsumenta? Z góry dziękuję za pomoc, a i innym się przyda taka informację.

  16. Dziękuję Tomaszu za wypowiedź. Nie interesowałam się tym jakie mam możliwości jako klient oszukany, by pomóc ukrócić oszukańcze poczynania Biedronki. Z komentarzy, zamieszczonych pod tekstem wyczytałam, że jeden z klientów zadzwonił na policję, bo został oszukany. Dobrym pomysłem jest też poradzić się rzecznika praw konsumenta. Ta instytucja poinformuje każda osobę, która ma zastrzeżenia do sprzedawcy, jakie ma możliwości dociekania swoich praw. W każdym większym mieście jest rzecznik, do którego telefon można znaleźć w internecie. Innych możliwości interwencji nie znam. Może ktoś z czytelników pomoże?
    Pozdrawiam serdecznie Tomaszu:)

  17. Do sierpnia nie miałam pojęcia że coś takiego jest w biedronkach praktykowane, do czasu aż zaczęłam dietę i musiałam ważyć produkty. Jakież zdziwienie mnie ogarnęło jak na wadze gramówce zamiast 400g zakupionego mięsa zobaczyłam 237g – produkt biedronka Kraina Mięsa każdy następny zakup mięsa również ważyłam i każdy z nich nie miał tyle mięsa ile deklaruje metka na opakowaniu. Dziwię się że nikt się tym nie zajmie?!? Nic nie da ważenie na sklepie przy warzywach owocach sprawdzałam na puszcze kukurydzy która na puszce wskazywała wagę o 200 gram mniejszą niż na wadze w dziale warzywa. Wspomniane wcześniej mięso które na mojej wadze ważyło 237g na opakowaniu 400g a na wadze przy kasie – uwaga- 420g. Zobaczcie jak na oszukują.

  18. Dziękuję Izo za komentarz. Uczuliłaś nas, swoim wpisem, na jeszcze inną formę oszukiwania w Biedronce. Tego nie wzięłam pod uwagę, że oryginalnie zapakowane produkty mają niższą wagę niż ta, która podana jest na plakietce. Reasumując, myślimy, że kupując w Biedronce płacimy tanio, okazuje się że niestety drogo, bo na każdym kroku ta sieć nas oszukuje.
    Pozdrawiam serdecznie Izo:)

  19. JA MAM WRAŻENIE ,ŻE KRADNA NAS SPECJALNIE Z PREMEDYTACJĄ . KUPIŁAM KOSTKI DO WC NA PROMOCJI HE HE HASŁO ;JAK KUPISZ 2SZT PŁACISZ PO 4.99 ZA SZTUKĘ JEDNA KOSZTUJE 8.99 WIĘC MYŚLE SKORZYSTAM … SPRAWDZAM RACHUNEK I ZA KOSTKI POLICZYŁA MI PANI 2X8.99 WIĘC TRZEBA SIĘ UDAĆ DO KIEROWNIKA PAN KIEROWNIK INFORMUJE MNIE ŻE JEDNA KOSTKA JEST INNEJ FIRMY A DRUGA INNEJ A TO CIEKAWE ŻE BREF WYSTĘPUJE W DWÓCH POSTACIACH:) KRADNĄ KLIENTÓW NA ŻYWCA I NA ŻYWIOŁ .DRUGA SPRAWA NAKLEJKI DO GANGU ŚWIEŻAKÓW ….:) NA POCZATKU PROMOCJI BYŁO OK A TERAZ LECA W GUMY I TO RÓWNO …KUPUJĘ ZA PONAD 80ZŁ MAM STAŁA KARTE BIEDRONKI WIEC JUZ NALEŻY SIĘ TRZY NAKLEJKI KUPUJE DODATKOWO 2 PRODUKTY OZNACZONE EXSTRA PUNKTY TO SUMA SUMARA JUZ MAM 5 NAKLEJEK A I JESZCZE JAKIŚ OWOC WIĘC 1 NAKLEJKA DODATKOWO W SUMIE 6SZT PRZY KASIE PANI DAJE MI 2 NAKLEJKI I TŁUMACZY ZE TAK ZAREJESTROWAŁA JEJ KASA -ZŁODZIEJSTWO I WYŁUDZENIE I TA SYTUACJA POWTÓRZYŁA SIE JUZ 3RAZY .BĘDE MUSIAŁA COŚ Z TYM ZROBIC PONIEWAŻ WKURZA MNIE FAKT ŻE OSZUKUJE MNIE BIEDRONKA W SPOSOB SZCZEGÓLNIE PERFIDNY

    • Dziękuję Edyto, że zechciałaś podzielić się z nami swoimi doświadczeniami (oczywiście złymi) podczas zakupów w Biedronce. Potwierdzasz, to co większość osób wypowiadających się tutaj, że Biedronka oszukuje. Na ponad 50 komentarzy, chyba tylko dwa bronią sieci i jej pracowników. Pozostałe są negatywne, co świadczy jednoznacznie, że w Biedronce oszukują.
      Pozdrawiam serdecznie Edyto:)

  20. Kasjerki w sklepie w Pakości kujawsko-pomorskie powiat inowrocławski nawet na naklejkach na pluszaka oszukuja i nawet jesli się zwroci uwage to udają że system tak pokazuje (zakupy za 83 zł + karta biedronki + owoce i warzywa i dostalem 3 naklejki mimo ze nalezy otrzymac min.6)….wstyd drodzy PAŃSTWO prezesi trzeba was zarzucic kontrolami np: za zastawione drogi i wyjścia ewakuacyjne to moze docenicie społeczeństwo….

  21. Dziś zakupilam w promocji za karte Biedronka smietane Patnica za 1,99zl zamiast 2,59.No ale niestety zaplacilam 2,59 na moją reklamacje poinformowano mnie ze moja karta niedobra i trzeba gdzies dzwonic i wszyscy mają zle karty i muszą placic po staremu wiecej.Kolejny myk Biedronki,napisac promocja a przy kasie po staremu.

    • Kolejna wyrafinowana forma oszustwa Biedronki. Widać wyraźnie, w zamieszczonych komentarzach, że pomysłowość sieci na wyciągnięcie od klienta nienależnych pieniędzy jest niewyczerpana. Dziękuję za głos Jago.
      Pozdrawiam serdecznie:)

  22. Witam! Cieszę się, że ktoś pisze jak się oszukuje w Biedronce. W piątek nie przyjęto mojej reklamacji i nie przyjęto zwrotu towaru (niestety ze zdenerwowania zostawiłem towar i paragon który reklamowałem). Było to już czwarty raz, kiedy jestem oszukany w tej samej Biedronce. Ten sam zespół kasjerka i pani kierownik. Na sklepie było pięć osób, tak że proszę nie mówić, że panie były przepracowane. Ten palec na wadze kiedy waży się towar a kciukiem naciska na wagę. Ogórek 0,750 kg !!!. Tak uważam, ale metody są tak wyrafinowane, że nie sposób tego uniknąć. Ostatnio kiedy wywalczyłem, że mi oddadzą pieniądze na które mnie oszukali usłyszałem od kierowniczki „daj mu te 6 zł”. Kiedy zapytałem, a gdzie przepraszam zostałem takim spojrzeniem, że tylko uciekać.

    • Dziękuję Karolu, że zechciałeś podzielić się z nami swoimi złymi relacjami z Biedronką, a konkretnie oszustwami które spotkały Cię w tej sieci. Właśnie oszukiwanie na wadze, to stały sposób sieci na zawyżanie rachunków. Podczas moich zakupów jedna mała cytryna ważyła prawie 400 gram, a malutkie kiwi 1 sztuka ponad 250 gram. Wezwany pan kierownik przyszedł, potrząsnął wagą i stwierdził, że ta się zacina. NIE, ta celowo została źle ustawiona, zamiast zera pokazywała bez towaru + 200 gram. Czuwajmy, kontrolujmy każdy paragon i domagajmy się zwrotu nienależnych im pieniędzy. Kiedy świadomych klientów będzie więcej niż tych kupujących bez kontroli muszą biedronkowi włodarze odpuścić, bo nic nie będą mogli robić poza załatwianiem reklamacji.
      Pozdrawiam serdecznie Karolu:)

  23. Ja też zostałam dziś oszukana w Biedronce. Jedna mała cytryna ważyła prawie pół kilo! Dwie małe pomarańcze 750 gram,7 bananów ponad 2 kilo a 6 cukierków Michałki pół kilograma! Przepłaciłam w sumie około 15 zł! Nigdy wcześniej nie sprawdzałam wagi produktów.Myślę o innych osobach, które są nieświadome tego ,że są oszukiwane.Jutro idę poinformować o tym kierownictw.O zwrocie pieniędzy mogę zapomnieć, za późno zauważyłam oszustwo.Jestem ciekawa od jak dawna przepłacam tam za zakupy?Trudno uwierzyć,że to może być celowe działanie ale z tego co tu czytam widzę ,że takie sytuacje zdarzają się podejrzanie często.

    • Joanno, dziękuję za dodanie komentarza, na temat poruszony w moim tekście. W przeciwieństwie do Ciebie, ja jestem pewna, że Biedronka oszukuje z premedytacją, a wszystkie sposoby prowadzące do zawyżania rachunków są wnikliwie przemyślane i wprowadzane w czyn przez wyższy personel tej sieci. Nie winię kasjerek i kasjerów, bo oni z góry mają narzucone metody postępowania. Wagi zawyżają ilość towarów, czego Ty akurat doświadczyłaś i ja też, są świadomie regulowane na niekorzyść klienta. Czy pani w kasie, ważąc setki razy cytrynę nie wie, że jedna nie może mieć masy pół kilograma? Wie na pewno. Sama jestem sprzedawcą, ważę ciasta, z góry wiem ile może ważyć kilka rożków albo jeden rogal świętomarciński. Oni też wiedzą, zapewniam Cie Joanno. Jest coraz więcej ludzi sprawdzających kwity kasowe i wykrywających oszustwo. To cieszy, bo nieuczciwi zostają zdemaskowani, a przecież o to nam klientom chodzi.
      Pozdrawiam serdecznie Joanno:)

  24. Otworzyłaś mi oczy, nigdy wcześniej nie zwracałam uwagi na wydruk i ceny. Byłam przekonana, że kasa kłamać nie może, bo i jak. Bardzo potrzebny był Twój wyjaśniający zasady post, dzięki.
    Zasyłam pozdrowienia

    • Blog i dzielenie się na nim swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi różnych spraw, które nas i nasze otoczenie dotknęły (mi. proceder oszustw w Biedronce), to jeden ze sposobów informowania, uświadamiania i ostrzegania innych jak to działa i jak się bronić. Wiele razy próbowano mnie oszukać, nie dałam się dzięki temu tylko, że zostałam uczulona wiele lat wstecz przez moje córki. Kiedy chodziłam z nimi (nastolatkami) po zakupy dziwiły się, że nie patrzę na wagę, nie kontroluję paragonów, nie liczę wydanej reszty. Przekonywałam je, że nikt mnie nie oszukuje. To one miały rację, a ja byłam w błędzie. Odtąd zawsze sprawdzam i bardzo często wykrywam nieprawidłowości, oczywiście tylko i wyłącznie na moją niekorzyść. Dlatego dzielę się moją wiedzą z innymi.
      Pozdrawiam serdecznie Ultro:)

  25. Moja znajoma dała pełen album 60 naklejek za dużego świeżaka, zapłaciła kartą, po sprawdzeniu w domu konta okazało się że zniknęło o 50 zł więcej niż powiedziała Pani kasjerka :) Paragonu nie dostała, kasjerka sprytnie wykorzystała tłum ludzi i ogólne zamieszanie w sklepie… brak słów

    • Dziękuję Ewo, że zabrałaś głos w sprawie. Swoim komentarzem potwierdzasz moje ustalenia: trzeba być czujnym robiąc zakupy w Biedronce, bo inaczej zostaniemy nabici w butelkę. Nie dawniej jak dzisiaj kupowałam w tej sieci ściereczki do prania wyłapujące kolory. Nad towarem wisiała cena 4,99, na paragonie 5,99. Kasjer oddał bez dyskusji pieniądze, ( zapewne wiedział, że kasują kwotę zawyżoną o złotówkę) od razu wyjął 6 złotych i mi je dał, a ja towar zwróciłam.
      Pozdrawiam Ewo serdecznie:)

  26. Ceny w sklepach umieszczane są pod produktami. Takie są przepisy. Przeważnie jak nie ma cen tzn., że klient ją ściągnął. Jestem klient ją, ale i pracuję na kasie. Więc znam to z dwóch stron. Kiedyś zwróciłam klientowi uwagę, że cenówek się nie zdejmuje. Połowa klientów czyta cenówki nad artykułami.

    • Dziękuję Elwiro za komentarz. Mamy nowe spojrzenie na problem cen. Nie przekonuje mnie to co piszesz Elwiro, bo na cenniku oprócz ceny widnieje przede wszystkim nazwa towaru. Nie ważne, czy karteczka umieszczona jest pod, czy nad produktem, każdy czyta nazwę towaru i cenę jaką trzeba za niego zapłacić. Przynajmniej ja tak robię.
      Pozdrawiam Elwiro serdecznie

  27. mielec 6/12/2017
    probowano mnie oszukac na 2 produktach zawyzajac cene o 18% na moja niekorzysc tylko dlatego dzis sie nie dalem bo uslyszalem od 3 moich znajomych ze te praktyki sa codziennie Pytam sie czy nie ma mocnych na te sklepy ?

    • Dziękuję Janie za komentarz. Jest nas coraz więcej, klientów świadomych, którzy sprawdzają paragony i nie dają się oszukać nieuczciwym sprzedawcom. warto pisać o sposobach sieci na wyciągnięcie od klientów pieniędzy, które się im nie należą.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      • Dzisiaj znowu mnie oszukano. Pani kasjerka zamiast wbić na kasę kod mandarynek 2,99 za kilogram naliczyła mi pomarańcza 5,99 za kilogram. Miałam ciężko, szłam z pracy więc odpuściłam. Dawno nie zdarzyło mi się oddać bez ,,walki” zawyżonej kwoty, mam sama do siebie o to pretensje. Postąpiłam wbrew własnym zasadom. Zawsze upominałam się o każdy grosz, dzisiaj było inaczej. Niedobrze!!!!
        Pozdrawiam:)

  28. Miałem okazję kupić cukierki dumle w BIEDRONCE (46zł/kg). Zgrozo, wziąłem garść a jak w domu zważyłem i porównałem cenę to okazało się że zapłaciłem 5zł więcej niż powinienem.
    Na paragonie nie widniała waga, tylko jakby 1szt. 13.90zł. OSZUSTWO. szkoda, że nie zareagowałem w sklepie.
    PATRZCIE I CZYTAJCIE co jest wbite na paragonie.
    Złodzieje są wszędzie!!!!!!!

    • Dziękuję za komentarz Kamilu. Świadomych tego, że w Biedronce oszukują, jest coraz więcej. Z czasem, to my klienci będziemy górą, i nikt z nas nie da się oszukać. Weźmy sobie do serca Twój apel Kamilu „Patrzcie i czytajcie”, dodam kontrolujcie i sprawdzajcie każdą pozycje na paragonie. Upominajmy się o każdy grosz niesłusznie doliczony do rachunku. Niedługo kolejka osób reklamujących będzie równa tej, w której stoją kupujący. To znacznie zakłóci pracę kasjerów i będzie powodem do likwidacji nieprawidłowości w cenowych manewrach sieci.
      Pozdrawiam serdecznie Kamilu:)

  29. Witam ja dzisiaj zostałem oszwabiony na kokosie który był przeceniony z 9.99 na 4.99 . Oczywiście zauważyłem ze została nabita cena 9.99 upomniałem sie o to żeby pani mi zwróciła 5 zł No i zrobiło sie zamieszanie kasjerka wezwała kierowniczkę ta tylko powiedziała „oddaj mu te 4 zł” kasjerka nie wiedziała co zrobić , jedna kasa tylko otwarta zrobiła sie niezła kolejka a mi sie zrobiło zwyczajnie głupio. W końcu w tym całym rozgardiaszu kasjerka oddała mi te 5 zł ale okazało sie ze kokosa juz nie wrzuciła spowrotem do siatki :D mowię wam komedia juz pominę ile razy próbowano mnie tam oszukać PS. Jadę jutro po tego kokosa

    • Witaj Tomku na moim blogu. Dziękuję za komentarz.
      Wielu jest oszukanych w Biedronce, niestety nie każdy o tym wie. Sposoby, jak widać, są różne na to by wyciągnąć od klienta pieniądze, których nie powinien zapłacić. Jednoczmy siły, wymieniajmy się złymi doświadczeniami, przekazujmy je dalej, by dotarły do jak największej grupy klientów Biedronki. Tylko świadomy nabywca jest w stanie obronić się przed oszustami.
      Napisz proszę jak zakończyła się sprawa z kokosem, czy sklep oddał Tobie towar za który zapłaciłeś?
      Pozdrawiam Tomku serdecznie:)

  30. Ja trzykrotnie zostałem oszukany przy wydawaniu reszty, co mam wrażenie robi się z zamierzeniem ponieważ gdy tylko wysypie się resztę klientowi, szybciutko kasuje się następnego. Jeśli zrobisz ten błąd że nie chcąc zawadzać zabierzesz resztę do reki żeby przeliczyć, to jest już po tobie i nie udowodnisz że kasjerka Cię oszukała bo wziąłeś pieniądze do reki więc mogłeś coś schować. Więc uczulam na przeliczanie pieniędzy przy kasjerce albo wymagania aby ona przeliczyła resztę w naszej obecności, a nie rzucała na tacę jak psu licząc że weźmiesz i odejdziesz. Wymagajcie tego bezwzględnie choćby ludzie w kolejce mieli czekać godzinę i nie dawajcie się oszukiwać bo ja mam wrażenie że takie praktyki w biedronce są zamierzone. Tu chodzi o wasze pieniądze.

    • Witaj Klimusie na moim blogu. Dziękuję za komentarz. Cenny, bo zwracasz uwagę na nowy sposób oszukiwania klientów w Biedronce. Masz rację, przy kasie zawsze są długie kolejki. Bierzemy szybko towar i resztę pieniędzy. Zdarzyło mi się nie wszystko zapakować, a pieniądze liczę szybko i niedokładnie. Uczulasz, że to błąd. Na pewno będę zwracać szczególną uwagę na wydaną resztę, bo to co spotkało Ciebie kilkakrotnie, zapewne dotyczy wielu z nas.
      Pozdrawiam serdecznie Klimusie:)

  31. Witam wszystkich.
    Mam pytanie odnośnie nieczytelności paragonów z biedronki. Czy jest to legalne i jak można to reklamować?
    Z tych paragonów strasznie ciężko jest coś wyczytać. Myślę, że to celowe działanie. Pytanie jak zwrócić im uwagę? Czy jest jakaś podstawa prawna?
    Pozdrawiam

    • Witaj Ako na moim blogu. Dziękuję za komentarz. Masz rację, że paragony z kasy Biedronki, z wszelkimi zawiłościami, to wyższa filozofia. Cena normalna, potem rabaty, jaki w tym cel wie tylko sieć. Na pewno trudno zrozumieć to nam klientom. Myślę, że kompetentną i miarodajną instytucją, która potrafiłaby wyjaśnić te zawiłości paragonowe, byłaby skarbówka. Ja nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytania Ako.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      • To nawet nie chodzi mi o te rabaty odliczane w innych miejscach, chodzi mi o nieczytelność taką jak zużyta drukarka albo braki tuszu. U nas w biedronce w Jaśle na ul 3-go maja jest jedna kasa z której paragony wychodzą prawie w ogóle nieczytelne. Bardzo ciężko jest się odczytać z takiego paragonu więc i ciężko jest coś zauważyć, że jest nie tak. Celowe? Jak to reklamować?

        • Śmiem twierdzić Ako, że opisana przez Ciebie sytuacja jest z góry zaplanowana. Każdy sposób, jaki wymyślą pracownicy Biedronki, by wprowadzić w błąd klienta, jest skrupulatnie zaplanowany. Wszystkie chwyty są tu dozwolone. Dziwi mnie bardzo, że te gierki uchodzą bezkarnie sieci Biedronka.
          Pracuję Ako w sklepie, konkretnie piekarniczo-ciastkarskim. Od czasu do czasu przychodzą do mnie różni kontrolerzy. Wierz mi czepiają się każdego drobiazgu. Ostatnio pani z Sanepid-u nie miała żadnych zastrzeżeń więc przyczepiła się do kosza na bułki, gdzie maleńki kawałek wikliny odstawał od reszty. Jak to się ma do brudu, nieładu, zgniłych owoców i oszustw w Biedronce. Pytam: kto kontroluje te sklepy? Przypuszczam, że są nietykalni. Swój rodzimy handel się gnębi, obcy ma fory. Taki wniosek sam się nasuwa.
          Pozdrawiam Ako serdecznie.
          SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ŻYCZĘ Elżbieta

  32. Witam, dwie rzeczy które mi się przydarzyły w biedronce w ostatnim czasie.
    Lody Carte d’Or wszystkie smaki, miały kosztować 8,99, przy kasie 14,99, okazuje się, że to Carte d’Or cośtam-cośtam, inne, drobnym druczkiem, kosztują 8,99. Tylko, że cała lodówka po brzegi wypchana była wersją za 14,99. Za jedną limonkę, która ważyła (!) 1,5kg zapłaciłem 23 zł, naszczęście spojrzałem na paragon po odejściu od kasy, coś mi nie pasowało bo nie robiłem znowu jakiś tam dużych zakupów.

  33. Dziękuję za komentarz konsumencie. Potwierdzasz, że wszystko co napisane zostało wcześniej, jest prawdą. Cieszy mnie, że uczymy się brać i sprawdzać paragony. Dawniej sama ufałam każdemu sprzedawcy. Dorastające córki zanegowały to i udowodniły, że daję się oszukiwać każdemu, kto jest nieuczciwy w prowadzeniu sklepu/straganu. MIAŁY RACJĘ.
    Pozdrawiam serdecznie:)

  34. No to oszukanych jest coraz więcej. Jakiś czas temu kupowałam ogorki konserwowe z chili, dobra cena 3,45 za słoik przy zakupie dwóch. Na szczęście przy pakowaniu zakupów do samochodu zorientowalismy się że zostało nam policzone za 1 słoik ponad 4 zł. Oczywiście po grubszej aferze i lataniu po sklepie, zwrot różnicy. Dziś niestety nie miałam tyle szczęścia. Ta sama kasa, ta sama kasjerka a ja spieszac się nie pomyślałam o zabraniu paragonu. Kupiłam dwie paczki papierosów po14,20zl jednego rogala 7days i Kinder niespodziankę (mala) i zapłaciłam prawie 50 zł. Po sprawdzeniu obciążenia na koncie i szybkim przeliczeniu okazało się że najprawdopodobniej doliczyła mi jeszcze jedna paczkę papierosów. Paragonu nie mam więc nic im nie udowodnie chociaż na uparciucha mogłabym kazać przeglądać kamery i pokazać transakcję karta. Ale mam zamiar podziękować szanownej pani kasjerce za oszustwo i kradzież (bo jak to inaczej nazwac) :/

    • Proszę sprawdzajcie paragony przy kasie. Tylko w ten sposób można dochodzić swoich racji i udowodnić oszustom, że oszukują.
      Pozdrawiam serdecznie Magdo:)

  35. Dzisiejsze zakupy w biedronce:
    banany – faktyczna waga 0,64 kg, biedronkowa waga 1,03 kg
    mandarynki – faktyczna waga 0,64 kg, biedronkowa waga 0,99 kg
    pomarańcze – faktyczna waga 0,65 kg, biedronkowa waga 1,11 kg
    cukierki – faktyczna waga 0,70 kg, biedronkowa waga 1,05 kg

    Oszustwo zauważyłem w domu i zastanawiam się jak długo to już trwa.

    • Porządnie dałaś się oszukać, na znaczną kwotę. Myślę, że teraz przy kasie sprawdzisz każdą pozycję zakupionego towaru i natychmiast będziesz domagać się zwrotu niesłusznie pobranych pieniędzy.

      Pozdrawiam serdecznie:)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.